Backstreet Boys Wspomnienia TEAM POLAND ON TOUR - Bratysława 25.11.2009

TEAM POLAND ON TOUR - Bratysława 25.11.2009

No i w końcu nastał ten długo oczekiwany dzień, grupa 23 osobowa - w tym oczywiście ja - wybrała się na koncert BSB do Bratysławy. Przygotowani byliśmy na tip top – wynajęty busik, koszulki z naszymi imionami, oraz flaga Polski z bardzo czytelnym hasłem.

Trasa busika zaczęła się we Wrocławiu. To właśnie stamtąd, po północy, 15 szczęśliwych fanów ruszyło na podbój Bratysławy. Około godziny 2:30 busik dojechał do Katowic, zgarniając piątkę (w tym mnie) kolejnych szczęśliwców. Następną przystanią były Tychy, gdzie do naszego grona dołączyły dwie osoby i na koniec, w Cieszynie , na nasz pokład wsiadła ostatnia osoba. I tak oto, w pełnym już składzie, jechaliśmy do celu - nawet udało nam się usnąć.

Po godzinie 8:00 kierowca zatrzymał się, na dłużej, na stacji, gdzie mogliśmy doprowadzić się do normalnego stanu oraz wypić kawkę – dla mnie to było zbawienie ;p
W Bratysławie, a dokładniej przy SIBAMAC ARENA – gdzie miał odbyć się koncert,  byliśmy po 10:00. Pogoda nam dopisała, lepszej chyba nie mogliśmy sobie wymarzyć, słoneczko, cieplutko – po prostu rewelacja.  Ulokowaliśmy się przy bramie wejściowej, rozłożyliśmy na niej naszą (już sławną) flagę, usiedliśmy na krzesełkach i innych rzeczach, które zabraliśmy ze sobą do siedzenia. Koncert miał odbyć się o godzinie 20:00, więc było troszkę czekania. Z racji tego, że na miejscu byliśmy pierwsi – nie będę ukrywać ;) – rządziliśmy :D, ale z kulturą oczywiście. Chwilę po naszym przybyciu nadeszły Słowaczki – zdziwione, że „miejscowe” a nie są pierwsze. Następnie autokarem (oczywiście też zdziwione naszą „potężną” grupą) przyjechała grupa fanów z Węgier – ale nie tak duża jak nasza :D. Do naszego Polskiego TEAMU dołączyła nasza koleżanka z forum, która przyjechała osobno – i już wszyscy byliśmy w komplecie :-). Każdy kolejno przybywający fan dostawał „swój numerek”. A wyglądało to tak : grubym markerem, po wewnętrznej części nadgarstka, wypisywaliśmy numerki kto jest który w kolejce – ja miałam nr 8 – nadmienię, że to był nasz pomysł i ku naszemu miłemu zaskoczeniu wszyscy się na to godzili – obcy też ! W końcu porządek musiał być :D. Nie było też żadnych problemów z dostaniem się do wc czy łazienki, wszystko było w naszym  zasięgu.

Nasza ekipa zrobiła w Słowacji furorę – przechodnie robili nam zdjęcia, ludzie pytali co się dzieje. Nawet Pan z telewizji „Musiq1”, która była jednym ze sponsorów koncertu, zrobił z nami wywiad. Po godzinie 12:00 na horyzoncie pojawiły się dwa, znane przez każdego fana BSB, czarne autobusy którymi jeżdżą chłopcy.

 

Niestety, szyby w tych autobusach są przyciemniane, przez co nie widać kto jest w środku, ale myśmy nie mieli wątpliwości – przyjechali Backstreeci !! Zaczęliśmy śpiewać „I want your PDA”, była nawet opcja zapukania do drzwi autokaru – wszystko po to, by choć na chwilkę ich ujrzeć, ale niestety – nie wyszli do nas.

W trakcie dalszego oczekiwania pod bramą na koncert mieliśmy okazję „poznać” piłkarzy słowackich, którym pokazaliśmy czym jest Polska gościnność – hehe już wiem co niektórzy sobie pomyślą czytając te słowa, nic z tych rzeczy moi drodzy – myśmy tylko częstowały ich ptasim mleczkiem :p. Tak na marginesie – jeśli po tym przegrali jakiś mecz, to nie wina naszych czekoladek ! :-)

Po 16:00 przyjechał kierowca, który do tej pory spał w wynajętym przez nas dla niego, pokoju hotelowym. Zapakował do busika nasze zbędne rzecz typu plecaki, kurtki, jedzenie oraz  „stołeczki” i wrócił do hotelu. Zostawiliśmy sobie tylko niezbędne przedmioty: aparaty, kamerki, pieniądze, no i najważniejsze – BILETY na koncert. Szczęściarzom udało się zrobić fotki Brianowi i Howiemu z rodzinami, gdy wyszli z autokaru – wśród tych szczęściarzy byłam i ja :D.  Poszły słuchy, że ochrona zacznie wpuszczać nas na halę o 17:00, więc już nie odchodziliśmy od bramy. Ludzi przybywało coraz więcej, wśród nich pojawiły się trzy Słowaczki, które „nie rozumiały” czym jest kolejka. Było troszkę przepychania, no ale wiadomo kto wygrał – Polki !! Delikatnie i jak zwykle z kulturą uświadomiłyśmy im gdzie jest ich miejsce hihihi. Zmęczenie zaczęło dawać nam się we znaki, ludzi przybywało coraz więcej i więcej, minęła 17:00 a my nadal pod bramą. Nagle z drugiej strony bramy pojawił się fotoreporter, bodajże z gazety „Daily…” i zrobił zdjęcia nam i naszej flagi. Nagle zaczął przeglądać fotki w swoim aparacie, a gdy myśleliśmy, że pokaże nam jak wyszły nasze fotki, on po prostu pokazał nam zdjęcie BSB – bezczelny no. Jestem tylko jednego ciekawa – czy wiedział, że drzwiczki w bramie za którą stał i za którą czuł się tak pewnie, są otwarte ? Oj miał facet farta.
W końcu się doczekaliśmy – zaraz po 18:00 zaczęli wpuszczać na halę.

I ruuuuuuuuszył szturm na ochronę – przodem Polacy :D zaraz po nas Słowacja, za nimi Dania itd. Z uwagi na to, że otworzyli drugą parę drzwi w bramie, liczyło się „kto pierwszy ten lepszy”. Nawet nie wiem kiedy, będąc 4 w kolejce, wylądowałam gdzieś w 5 rzędzie. Dziewczyny za mną, bodajże włoszki, parły całym ciałem do przodu, krzyczały jedna na drugą – tego się nie da opisać, to trzeba przeżyć ! Znany wszystkim skecz kabaretu Ani Mru Mru o „otwarciu supermarketu” w porównaniu z tym, co się działo przed koncertem – jest niczym :p. Ale w końcu się doczekałam - dotarłam do ochroniarza, który po przedarciu mojego biletu pozwolił mi wejść na halę, gdzie z już przygotowanej sceny słowacki DJ umilał czas oczekiwania na koncert. Tam też musiałam biec, chciałam być w pierwszym rzędzie, jak najbliżej. Niestety, najlepsze miejsca były już zajęte. Część naszej ekipy, której udało się dostać do pierwszego rzędu już zdążyła na barierkach rozłożyć flagę :-). W 3 rzędzie znalazłam dwie koleżanki z naszego Teamu, próbowały przepchną mnie do przodu (nadmienię, że jestem niska), ale bez szans. Stwierdziłam, że się wycofam i poszukam innego miejsca. Udało mi się znaleźć miejsce w pierwszym rzędzie po prawej stronie sceny. I jak dla mnie to był strzał w dziesiątkę, choć wtedy jeszcze nie wiedziałam jakiego farta przyniesie mi ta miejscówka. Po paru minutach dołączyły do mnie koleżanki i powiedziały, że mają miejsce na trybunach i że jest tam wolne. Skusiły mnie tym i stwierdziłam, że pół koncertu obejrzę tu a pół z trybun - dołączę do nich po prostu. Jeszcze przed koncertem zdążyłam pozwiedzać z dziewczynami halę i jej okolicę ;-). Przed godziną zero wróciłam na miejsce, coraz więcej ludzi przybywało i teraz dzieliły nas od koncertu minuty a nawet sekundy.
Gdy DJ zszedł ze sceny, a za kurtyną można było już dostrzec postacie BSB, po mojej prawej stronie pojawiły się rodziny chłopaków – a najbliżej mnie była żona Briana z synem.
Nie dość, że po raz pierwszy w życiu mogłam zobaczyć chłopców na żywo, to jeszcze na wyciągnięcie ręki miałam ich rodziny – szok ! Wiedziałam już wtedy, że nie ruszę się z tego miejsca.
Wybiła 20:00, światła zgasły, kurtyna opadła i zaczęło się ! Backstreet Boys „This Is Us koncert”.

 

 

Wielki „ekran” na górze sceny, na ekranie leci film jak chłopcy spacerują w jakiejś uliczce, nagle zaczynają biec. Są bliżej nas, biegną w naszym kierunku i nagle….wskakują na scenę prosto z tego „ekranu” !!! Na otwarcie koncertu chłopcy zaśpiewali Everybody (Backstreet's Back), oraz We've Got It Goin' On. Po wykonaniu drugiego utworu A.J przyszedł po Baylee i wyciągną malca na środek sceny.

Chłopcy poprosili nas by, z uwagi na to iż 26.11. syn Briana obchodzi urodziny, zaśpiewać mu Happy Birthday. Zapytacie z pewnością dlaczego dzień wcześnie ? A dlatego, że następnego dnia chłopcy mieli wolne i chcieli by mały usłyszał życzenia od nas ;-).  A później już lecieli z kolejnymi utworami: PDA – swoją drogą, genialnie to brzmi na żywo, Quit Playing Games (With My Heart) (short version), As Long As You Love Me. W trakcie koncertu chłopcy znikali na zapleczu, by się przebrać i przygotować do następnych utworów. W tym czasie, na dużym „ekranie” umieszczonym na scenie, mogliśmy oglądać krótkie filmiki z ich udziałem – taki mały fotomontaż. Każdy z nich wcielał się w postać aktora, grającego w danym filmie. Jako pierwszy ukazał się filmik z Howiem, w którym to nasz D pędził sportowym samochodem ze sceny filmu „The Fast and the Furious”. Następne wykonywane utwory to: This Is Us, Show Me The Meaning of Being Lonely, All I Have to Give, She's A Dream i I'll Never Break Your Hart. No i przyszła kolej na następny filmik – tym razem A.J. wcielił się w postać aktora z filmu „Fight Club”. Wielkie wejście, dużo światła – tak, to już czas na kolejne etapy koncertu: The Call (short version), The One (short version), Bigger, Shape of My Heart (short version), I Want It That Way.

Trzecim filmikiem podczas przerwy zespołu była scena z „Zaczarowanej”, w której Brian wystąpił jako Książe – jak to przystało na niego, bardzo zabawnie to zagrał :-). More Than That, Undone oraz Incomplete – to piosenki wykonywane w kolejnej części koncertu. Gdy BSB zeszli ze sceny po Incomplete już było wiadomo (przynajmniej ja wiedziałam), że przyszedł czas na filmik z Nickiem. Nasz blondasek zagrał postać Neo z „Matrixa”. Osobiście nie lubię faworyzować nikogo, ale jak dla mnie to był najlepszy filmik ze wszystkich pokazanych na tym koncercie – bardzo mi się podobał !

Ostatnimi piosenkami były: Larger Than Life, All Of Your Life (You Need Love) i na zakończenie Bye Bye Love. Zapytacie czy był bis – oczywiście że był :D. Na bisa mogliśmy poszaleć przy Straight Through My Hart.

Koncert był niesamowity - chłopcy w różnych strojach, towarzyszące im tancerki i układy choreograficzne - to wszystko wspaniale się uzupełniało :-).
Podczas koncertu miałam możliwość „muśnięcia” paluszków A.J’a, ale jak by mnie ktoś zapytał jaki wtedy wykonywali utwór - zabijcie mnie a nie wiem hihi. Za dużo emocji jak dla mnie :-). Jak już wyżej wspomniałam, moje miejsce pozwoliło mi na robienie fotek nie tylko chłopakom, ale także ich rodzinom. Nawet Baylee oraz Leigh z malutkim James’em pozowali mi do zdjęć – super uczucie, to trzeba przeżyć !!!! A Brian, gdy zauważył jak pstrykam zdjęcia Leighanne i Baylee, uśmiechną się i puścił oczko do mnie :-).


Hala powoli pustoszała, fani zaczęli się rozchodzić i nagle podeszła do mojego rzędu Leann. Miałam możliwość przez chwileczkę porozmawiania z nią. Przedstawiłam się ładnie, powiedziałam jej że jest to mój pierwszy koncert. Z ciekawości (chyba) spytała mnie jak długo słucham Backstreet Boys – no to skromnie odpowiedziałam jej, że 15 lat. Z miną zdziwienia i zaskoczenia powiedziała: „And now you have arrived ?”. No ale w końcu lepiej późno niż wcale hahahaha.

Wychodząc, zaczepiłyśmy się z dziewczynami o pamiątki, wydałam 10 euro na smycz z plakietką i dołączyłyśmy do naszej grupy. W pewnym momencie ktoś wyczaił chłopców w jednym z okien hotelu pod którym staliśmy. Rozwinęliśmy naszą flagę, pomachaliśmy im a oni nam – po tym koncercie na pewno zapamiętają Polskę i naszą ekipę. Miejmy nadzieję, że to zaowocuje następnym koncertem już w Polsce i że już nie będą mylić Polski z Holandią, bo jak na razie dla Nich Poland i Holland to to samo :p.

Zanim nasza „limuzyna” przyjechała, zdążyliśmy ponownie udzielić wywiadu tej samej telewizji oraz mieliśmy przyjemność poznać jeszcze jedną osobę z Polski – zainteresowani wiedzą o kogo chodzi ;). Zapakowaliśmy się do busika, jeszcze coś przekąsiliśmy w MC’u, wypiliśmy szampana i ruszyliśmy w drogę powrotną. Nadmienię, że kierowca nie powąchał nawet korka od tego wspaniałego eliksiru, ani żadnego innego :-).


To była wspaniała przygoda z ekstra ekipą ! Dziękuje Wam wszystkim, że tam byliście – nigdy tego nie zapomnę i mam nadzieję, że to nie był nasz pierwszy i ostatni raz ;-).
Szczególne podziękowania dla Asi i Ani za zorganizowanie tej wyprawy !
Ogromne podziękowania także należą się naszemu wspaniałemu kierowcy – Panu Filipowi, który z nami wytrzymał przez co nie musieliśmy wracać na piechotę do Polski i bez którego nasza droga do raju nie byłaby możliwa – DZIĘKUJEMY !!



Komentarze  

 
0 #10 Ewa 2010-05-14 19:12
Witajcie, kiedyś oszalałam na ich punkcie i mam mnóstwo materiałów sprzed prawie 1o lat o BSB. Gdyby ktoś był zainteresowany kupnem mojej kolekcji podaję mój nr 698076686
Cytować
 
 
0 #9 Italiana 2010-05-04 10:05
Powiem to w ten sposób - jak na razie A.J. faktycznie okupuje Japonię. Natomiast mamy nadzieję, że na Europę też uderzy i w tedy ... Trzeba pamiętać też o tym, że A.J. ma trasę do dokończenia z BSB.
Ale gdy tylko uderzy w Europę, to możliwy jest wyjazd :-). Zasmakowaliśmy Bratysławą :lol:
p.s. dla mnie A.J. też jest ulubionym Backstreetem
Cytować
 
 
0 #8 Rafał 2010-05-03 10:29
Cytuję Italiana:
Nieoficjalnie mogę teraz napisać, że myślimy teraz o koncercie A.J'a, ale to jeszcze wszystko w powijakach jest


No jeżeli chodzi o mnie to AJ to mój nalepszy Backstreet i patrzałem na stronkę i śledzę koncerty AJ, ale to narazie widziałem, że tylko Japonia, chyba, że wiesz coś więcej to proszę podziel się nawet jeżeli to plotki. Płyte Have it all juz znam na pamięć :) Pozdrawia
Cytować
 
 
-1 #7 Italiana 2010-04-29 09:11
Dziękuje bardzo - cieszę się, że stronka spełnia Wasze oczekiwania
Jak taką zrobić ? Potrzebujesz: szczyptę photoshopa, szczyptę grafiki do stron, łyżkę programu do tworzenia stron, parę łyżeczek wolnego serwera, odrobinę fantazji i najważniejsze - duże ilości motywacji, pasji oraz zapału :). Wszystko dokładnie mieszasz - i efekt wychodzi. :):)
p.s. mam taką malutką prośbę - jeśli można, to proszę pisać bez Capslock'a ;):). Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie jest to możliwe to ok ;)
z góry dziękuję i pozdrawiam
Cytować
 
 
0 #6 SYLWIA RULES 2010-04-28 11:09
APELUJE!!!
WIECEJ TAKICH ZAJEBISTYCH STRON!!!
A WLASNIE JAK STWORZYC TAKA STRONE?!BO TEZ BYM CHCIALA
Cytować
 
 
0 #5 SYLWIA RULES 2010-04-28 11:07
ZGADZAM SIE Z RAFALEM POLSKA TO ZACOFANY KRAJ!!!AZ SIE NORMALNIE ZYGAC CHCE!!!
Cytować
 
 
0 #4 Italiana 2010-04-27 08:46
Na początek witam serdecznie na mojej stronce :-).
No cóż - ciężko jest tak dokładnie określić dlaczego BSB omijają Polskę. Myślę, że tu kwestia leży po obu stronach. Inne gwiazdy dają koncerty w Polsce i nie żałują ...W czerwcu 2009 na liście trasy BSB pojawiła się Polska i długo na niej widniała. Chłopcy zapytani "dlaczego ten koncert nie doszedł do skutku" byli zdziwieni faktem, że w ogóle taki koncert u nas miał być. Czasem mam wrażenie, że nie mają nic do powiedzenia jeśli chodzi o trasę - oczywiście mogę się mylić, no ale ...
Mam nadzieję, że jeszcze nie jeden koncert przed nami. Jeżeli będzie się ekipa szykowała to oczywiście dam znać i zapraszam :-)
Nieoficjalnie mogę teraz napisać, że myślimy teraz o koncercie A.J'a, ale to jeszcze wszystko w powijakach jest
Pozdrawiam gorąco
Cytować
 
 
0 #3 Rafał 2010-04-26 23:42
Ja myślę, że BSB nie omijają naszego kraju tylko, że Polska jest tak zacofanym krajem, że robią tylko te koncerty, które napewno wypalą. A jeżeli chodzi o BSB to nie oszukujmy się, ale w naszym kraju jest on zapomniany i przez ludzi jak i radio, czy TV.Jak poszedłem kupić płytę THIS IS US to pierwsze pytanie jakie padło to było " A oni jeszcze istnieją??".
Tylko my możemy się tu spotykać i porozmawiać na temat naszego BSB. Też byłem na koncercie i było naprawdę SUPER, ale nie wiedziałem, że taka ekpia wyrusza z Polski. Też bym się dołączył :)
Cytować
 
 
0 #2 Italiana 2010-01-25 21:47
żyjemy i mamy się dobrze to fakt, wspaniale się zorganizowaliśm y i paczką uderzyliśmy na Bratysławę a może następnym razem się do nas przyłączysz - zapraszamy :-). też mamy nadzieję, że chłopcy zawitają do Polski, czas pokaże.
pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzania stronki oraz komentowania
Cytować
 
 
0 #1 anielec 2010-01-25 14:55
och jak ja wam zazdroszcze!
jednak w polsce zostali jeszcze jacys prawdziwi fani BSB
to cieszy;)super ze potrafiliscie sie tak zorganizowac i pojechac na ten koncert...
przykre jest to ze bsb omijaja nasz kraj szerokim łukiem
no i ze nie odrozniaja nas od holandii...heh
fajnie ze powstala ta stronka,bo rece mi opadly kiedy w listopadzie w googlach szukalam jakiegos FC (polskiego)bsb i nic nie moglam znalezc
ale widze ze sytuacja ulegla poprawie
pozdr!
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Język / Language
Ostatnie komentarze
  • :lol: kocham backstreet boys:)
  • Fajnie jest poczytać takie starocie :roll: pozdraw...
  • POSIADAM TA KSIAZKE W SWOJEJ KOLEKCJ :lol: ZOSTALA...
  • :D :D :D :D :D :D SUPER!!!!!!!!!! !!!!! I LOVE NIC...
  • :-) :lol: super!!!juz nie moge sie doczekac drugie...